Hackathon – mój pierwszy raz

Niedawno miałam okazję wreszcie wybrać się na hackathon, co od dawna sobie obiecywałam. Przyznam, że nie jestem typem nocnego marka, więc miałam pewne obawy, jak to wszystko wyjdzie. Tymczasem nie było tak źle. Na dodatek udało mi się wykorzystać w praktyce to czego ostatnio samodzielnie nauczyłam się na temat aplikacji na Androida.
Od jakiegoś czasu interesuję się tym tematem aby już wkrótce zrealizować kilka swoich pomysłow w tym zakresie.

Tematem hackathonu było inteligentne miasto – więcej informacji można znaleźć tutaj: Beacon Valley Global.
Organizatorem była firma Kontakt.io a jednym z partnerów firma tworząca API do beaconów: Proxama.
Maraton odbywał się jednocześnie w Krakowie, Nowym Jorku, Londynie i Guadalajarze. Celem było stworzenie aplikacji związanej z kulturą, transportem, zdrowiem lub handlem. Jednak najciekawsze było to, ze aplikacja ta miała wykorzystywać beacony.

Ta bezprzewodowa technologia może mieć mnóstwo zastosowań, więc i pomysłów na aplikacje było bez liku. Nasz niestety nie zdobył serca jury na tyle by zgarnąć nagrody, ale zyskał zainteresowanie, które być może zaowocuje wdrożeniem naszego pomysłu na większą skalę. O tym na razie cicho sza:)

Trzeba jeszcze dodać, że każdy z nas dostał  do testów po dwa beacony, więc jest się czym bawić:)

 

  • Oj tak, beacony to przyszłość – już nawet w lokalnej knajpce można dzięki nim zbierać różnego rodzaju bonusy. Gratuluję postępów w Androidzie, a jeżeli chodzi o Hackatony to uważam, że jest to dobra metoda na rozwój/utrwalenie swoich umiejętności.. no tylko trzeba sobie oczywiście na to z góry wygospodarować trochę czasu 🙂

    Pozdrawiam