Ojra tariri ojra czyli Programistok 2017

Tydzień temu (7 października 2017) odbyła się już po raz trzeci konferencja programistyczna Programistok. Ja z kolei miałam okazję uczestniczyć w niej po raz drugi. Przyznam że poziom z zeszłego roku został utrzymany w stu procentach a nawet przekroczony. Jak można się domyślić z filmu promującego tegoroczną edycję (dostępny poniżej) tym razem tematem wiodącym była wieś. I tak identyfikatory zawieszone były na konopnych sznurkach a w ramach prezentów w torbie znalazła się m.in. podkładka pod myszkę w postaci dywanika, który pasowałby również na…ścianę oraz skarpety, żeby słoma w butach zbytnio nie uwierała.

Na konferencję jak zwykle składały się 3 części: before, konferencja właściwa i after:) Before odbył się w Klubie 18 Białostockiego Pułku Rozpoznawczego. Zatem miejscówka przednia i zapewne nikt z nas by do niej w innych warunkach nie zawitał. Imprezę zaczynały trzy prezentacje uprzednio zgłoszone przez uczestników konferencji. Później natomiast można było zwyczajnie sobie pogadać ze znajomymi i nieznajomymi.
Podejrzanym zbiegiem okoliczności tuż obok – na stadionie piłkarskim odbywał się pierwszy białostocki festiwal piwa Beerstok. Tak więc po skończonym beforze można było tam zajrzeć i wypić jeszcze jakieś dobre piwo z któregoś z 19 obecnych tam browarów rzemieślniczych.

Jednak wszystko z umiarem, bo już o 8.30 w sobotę zaczynała się rejestracja uczestników lub (dla tych, którzy zarejestrowali się podczas imprezy before) odbiór torby z „dodatkami”. Tym razem liczba uczestników przekroczyła 400 osób, więc w odróżnieniu od poprzedniego roku trzeba było przyjechać wcześniej i nieco nastać się w kolejce. No ale cóż – to jednak norma na konferencjach:) Ma to swój urok, bo od razu można nawiązać jakieś kontakty, gdy człowiek się w kolejce nudzi.

Ścieżka podobnie jak w zeszłym roku była jedna, co mi się osobiście bardzo podoba, ponieważ nie muszę podejmować skomplikowanych decyzji o tym na co w danym momencie pójść. Konferencję otwierała oczywiście piosenka z teledysku promującego (wspomnianego wyżej) a zaraz po niej nastąpiły znakomite prelekcje:
– Andrzej Rusewicz podzielił się z nami bogatymi doświadczeniami z tak topowych firm jak 3DO (no kto nie zna Heroes of Might and Magic III?), Electronic Art, Microsoft czy Google. A na celu miał przekazanie nam swojej wizji na temat sposobów podniesienia wydajności zespołu.
– Agata Malec-Sromek przybliżyła nam dziedziczenie w JavaScript.
– Mirek Burnejko (z pewnością znany wielu z Was ze swojego codziennego vloga) opowiedział nam o chmurach porównując ze sobą Amazon i Azure.
– Adam Sitnik podzielił się z nami doświadczeniami z przygody z Open Source, którą zaczął jakiś czas temu. Umożliwiła mu ona m.in. nawiązanie kontaktu z ludźmi, których do tej pory tylko podziwiał a teraz miał możliwość pracować z nimi ramię w ramię oraz wnosić coś do tego z czego do tej pory tylko biernie korzystał.
– Na koniec Sławek Sobótka przedstawił bardzo ciekawą prezentację na temat pytań jakie najczęściej pojawiają się w pracy programistów DDD, ale nie tylko – bo wiele z nich dotyczy również innych architektur.

W międzyczasie po przerwie obiadowej miał miejsce godzinny blok Lightning Talk, w czasie którego każdy mógł zaprezentować jakąś ideę w 5 minut. I tak pojawiły się znakomicie opracowane krótkie prelekcje z dopracowanymi slajdami jak i totalne improwizacje. Miałam przyjemność również wygłosić swoją krótką prezentację na temat syndromu oszusta (impostor syndrome).

Z kolei na zakończenie konferencji odbył się panel dyskusyjny do którego zaproszono Sławka Sobótkę, Andrzeja Krzywdę oraz Adama Sitnika. Można było troszkę podyskutować i pozadawać pytania.

Ostatnia część czyli After miał miejsce w Zmianie Klimatu, gdzie mieliśmy wydzieloną dla nasz część sali, w której można było porozmawiać i coś przekąsić. Niestety jak zwykle z biegiem czasu zrobiło się bardzo głośno i po całowieczornych rozmowach miałam zdarte gardło. No ale warto było oczywiście;) Bo gdzie fajniejszych ludzi można spotkać jak nie co roku na konfie w Białymstoku:)

A tak poważnie to powtórzę to co pisałam rok temu – polecam serdecznie! Może się wydawać, że to daleko, że nie po drodze, że niby tylko jedna ścieżka, ale jednak jest klimat, jest inaczej niż na innych konferencjach, jest mniej masowo, bardziej kameralnie. Długo się jedzie – a i owszem, z Krakowa ponad 6h i to tylko, gdy uda się przez Warszawę przejechać bez korków. Ale podobno niedługo kończą drogę Warszawa – Białystok więc powinno być krócej. Tak więc – do zobaczenia w przyszłym roku!

DevConf – jak było w tym roku?

Tym razem relacja będzie miała trochę inną formę niż zazwyczaj, ponieważ bardziej skupię się na opisaniu co wyniosłam z konferencji niż na samym jej przebiegu po kolei.
Najważniejsze jednak to chciałabym zaznaczyć – przede wszystkim dla tych, którzy w tym roku na DevConf nie byli, ponieważ nie bardzo wiedzieli co to za konferencja. Otóż nie obawiajcie się – znacie tą konferencję bardzo dobrze, tylko pod inną nazwą, gdyż do tej pory była ona organizowana pod nazwą DevDay. Prawda, że już coś świta? Zatem jeśli kojarzycie DevDay wiedzcie, że DevConf w niczym nie ustępuje jakością swojemu poprzednikowy i tak samo warto na niego pójść. Generalnie nic się nie zmieniło:)
Natomiast jeśli ani DevDay ani DevConf nic Wam nie mówią, to musicie koniecznie nadrobić w przyszłym roku:) DevConf czy też dawniej DevDay to konferencja, którą z roku na rok polecam a która odbywa się w Krakowie zwykle we wrześniu.
Nie inaczej było w tym roku – miała ona miejsce w Multikinie 14 i 15 września a poprzedzały ją warsztaty. Najwięcej prezentacji było na tematy związane z Data Science, Machine Learning, Deep Learning, Artificial Intelligence, co bardzo mi się podobało, ponieważ są to tematy, którymi się interesuję od jakiegoś czasu, więc fajnie było posłuchać i dowiedzieć się czegoś nowego bądź odświeżyć już posiadaną wiedzę. Nie obyło się również bez tematów mniej technicznych. Można było posłuchać o tym jak promować swoje produkty będą programistą czyli ich twórcą czy o tym jak rozwinąć zespół tak by wszystkim się w nim dobrze pracowało. Nie brakło również prezentacji przeznaczonych dla programistów .NET na temat .NET Core czy .NET Standard, był również Xamarin. Jak co roku zatem każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
Jedną z prelekcji na które nie mogłam się doczekać było występienie Irio Musskopf’a, który przyjechał z Brazylii by opowiedzieć o projekcie (Serenata de amor) który swego czasu rozpoczął a którego celem było wykorzystanie AI i Open Data do zbadania wydatków brazylijskich kongresmenów. Wyniki były o tyle ciekawe, że pojawiło się wiele ciekawych rzeczy – na przykład były osoby, które wydały pieniądze na kilkanaście obiadów dziennie, choć niemożliwością było ich zjedzenie. Podobnie w przypadku spożywania posiłków danego dnia w miejscach oddalonych od siebie o tysiące kilometrów. Najlepszym przypadkiem był ktoś kto w wydatkach miał, że zjadł całą… kozę:) Było ciekawie. Zachęcam do obejrzenia nagrania z tej prelekcji jak tylko się pojawi. Jedyne czego mi brakowało to troszkę więcej „mięsa” czyli co i jak było dokładnie analizowane. Tutaj było mocno teoretycznie.
Podobnie było w wielu innych prezentacjach z tematu Data Science – dużo o procesach, o tym jak to ogólnie działa, mniej demonstrowania co się za tym wszystkim kryje. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie z wystąpień na których byłam. Jednak w jednym znalazło się coś naprawdę fajnego. Silviu Niculita pokazał bardzo fajne narzędzie, którego wcześniej nie dotykałam – mianowicie Azure ML. Pozwala ono podobnie jak Excel import i analizę danych, jak również ich reprezentację ale to nie wszystko. Bez zagłębiania się w kod możemy tworzyć modele danych, generować treningowe zbiory danych a także z tego wszystkiego wystawiać API. Jakbyśmy jednak chcieli pobawić się kodem mamy do dyspozycji Pythona. Na prezentacji jednak Silviu wyklikiwał wszystko w postaci tzw bloczków – tutaj dane wejściowe, tutaj modelujemy, przepuszczamy przez to i o to jest;) Bardzo fajnie to wyglądało, ale Azure ML jeśli zajrzycie na stronę dokumentacji wydaje się być narzędziem z dużymi możliwościami. Nie mogę się doczekać, kiedy je zgłębie:) Jeśli interesuje was temat ML – polecam!
Podobała mi się też prezentacja Nicka Heiner’a o tym jak pracować w zespole – o tym jakie błędy popełniamy w komunikacji i co można z tym zrobić. Bardzo lubię tego typu prezentacje, ponieważ praca w zespole wymaga wielu umiejętności nad którymi często musimy codziennie pracować. Nick mówił między innymi o tym jak ważne jest zaufanie w zespole – tak abyśmy zawsze podchodzili do innych z nastawieniem, że mają pozytywne intencje. To może dużo zmienić w tym jak jesteśmy odbierani. Mówił też, że niekoniecznie przychodzenie do nowego zespołu i narzekanie „co to za kod, dlaczego to tak wygląda” jest na miejscu, ponieważ jako nowa osoba nie zawsze wiemy jak sprawy toczyły się wcześniej. Z kolei takim zachowaniem możemy zrazić do siebie nowych kolegów/koleżanki. Nick zwrócił też uwagę na podejście do code review tak by zaczynać od sprawdzenia czy kod rozwiązuje problem jaki był do rozwiązania a dopiero później skupiać się na takich szczegółach jak styl kodowania. Pozwala to uniknąć sytuacji, gdy najpierw spędzimy czas na spieraniu się o nazwy zmiennych czy metod a następnie się okaże, to wszystko strata czasu, bo po głębszym zastanowieniu wychodzi, że dany kod w ogóle nie jest potrzebny.
Nie będę opisywać więcej prezentacji na których byłam, bo byście się zanudzili, ale jak tylko pojawią się nagrania dam znać byście mogli się zapoznać ze wspomnianymi prezentacjami. Mnie na pewno w pamięci z Devconfa zostanie Azure ML oraz cała masa inspiracji oraz motywacji jakie pojawiły się dzięki prezentacjom z tematu Data Science. Nawet nie dlatego, że to temat ostatnio bardzo modny, ale dlatego że jest po prostu ciekawy. Prezentacja dotycząca korupcji zafascynowała mnie tym, jak wiele można z danych się dowiedzieć.

IV edycja IT Career Summit – informatyczne targi pracy. Wejdź do gry o karierę marzeń!

Już we wrześniu odbędzie się kolejna, czwarta edycja targów IT Career Summit, podczas których największe firmy, będą aktywnie poszukiwać  nowych pracowników. Odwiedź Strefę Kariery IT, zaprezentuj swoje kompetencje i przekonaj się, może szukają właśnie Ciebie?

20 września 2017 od godziny 9:00 do 17:00 na Stadionie PGE Narodowym, będziesz miał możliwość poznać wszystkich kluczowych Pracodawców osobiście. Jeżeli jesteś specjalistą w obszarze kompetencji IT, szukasz nowych wyzwań zawodowych na swojej ścieżce kariery, to nie możesz przegapić tego wydarzenia! Poznasz aktualne oferty pracy z rynku IT, nowych ludzi z branży i z pewnością nawiążesz obiecujące kontakty biznesowe.

Udział w targach pracy IT to świetna okazja dla młodych, zdolnych i ambitnych studentów, jak również absolwentów kierunków informatycznych, którzy są gotowi rozpocząć swoją karierę w branży.

Gościem Specjalnym wydarzenia będzie Łukasz Jakóbiak, który na scenie głównej Konferencji – Twoja Kariera w IT – poprowadzi wykład motywacyjny.

Ponadto przewidziane są występy ekspertów branżowych.

Udział w targach jest bezpłatny, wystarczy wypełnić formularz zgłoszeniowy znajdujący się na stronie http://itcareersummit.pl/wawa/#REJESTRACJA

Wydarzenie kierowane jest do: Programistów, Developerów, Testerów, Wdrożeniowców, Inżynierów, Administratorów, Oficerów bezpieczeństwa, Managerów ds. zarządzania projektami IT, Studentów a także Absolwentów kierunków informatycznych.

W gronie wystawców znalazły się takie firmy jak: Deloitte, Bonair, PEKAO S.A., No Fluff Jobs, InfoPraca.pl.

Targi dają możliwość nawiązania współpracy z doświadczonymi i kompetentnymi specjalistami IT oraz prezentację aktualnych ofert pracy licznej grupie wyselekcjonowanych profesjonalistów.

Ponadto podczas IT Career Summit będzie mógł całkiem za darmo wykonać profesjonalne zdjęcie do CV,  w naszej Foto CV Budce! Jeśli zatem nie masz jeszcze zdjęcie swoim CV to najlepsza okazja, by je wykonać.

W programie imprezy przewidziano są także inne atrakcje – strefa dronów, dostęp do Strefy 3D oraz Strefy Relaksu, gdzie będzie można skorzystać z darmowego masażu. Można będzie również wygrać wiele nagród w konkursach.

Strona internetowa wydarzenia: http://www.itcareersummit.pl

Facebook: https://www.facebook.com/itcareersummit/

Data: 20.09.2017
Lokalizacja:
Stadion PGE Narodowy w Warszawie

Rzemiosło.it – moja relacja

Trochę czasu upłynęło od konferencji Rzemioslo.it, ale w końcu znalazłam chwilę by napisać parę słów o tym jak było.

Zacznijmy od tego, że była to konferencja w temacie jak sama nazwa wskazuje – rzemiosła czyli Software Craftsmanship i była pierwszą w tej tematyce na podkarpaciu. Odbyła się w ostatni weekend maja – 27, w sobotę w Jasionce (pod Rzeszowem) w Podkarpackim Park Naukowo-Technologiczny AEROPOLIS.

Organizatorom udało się ściągnąć takie znakomitości jak Sławek Sobótka, Piotrek Stapp, Jakub Gutkowski czy Jarek Pałka. Było zatem kogo posłuchać i było wiele ciekawych tematów.

Sławek w prezentacji pt. Co gryzie świadomego programistę DDD?” opowiedział nam o problemach z jakimi może zetknąć się programista stosując podejście DDD – tym samym przeszedł przez różne tematy – od mikroserwisów, przez RESTa, wspomniawszy również o architekturze monolitycznej. Przedstawił całą masę ciekawych przykładów i dobrych praktyk. Myślę, że prezentacja była bardzo przydatna nawet jeśli nie stosujemy DDD na co dzień, ponieważ obejmowała wiele koncepcji i przydatnych uwag.

Piotrek opowiedział historię pt Od juniora do seniora czyli tam i z powrotem. Jak kierować swoją kariera na przykładzie własnym i znajomych” czyli podzielił się z nami swoimi doświadczeniami z poszczególnych projektów w jakich brał udział pełniąc rożne role. Każdy „rozdział” kończył się wnioskami wyciągniętymi z danego okresu. Bardzo ciekawe!

Jakub zaprezentował temat języka Elixir – niestety nie miałam okazji w tym uczestniczyć, ponieważ wybrałam równoległe odbywającą się prezentację Namysława Szymaniuka – Dlaczego warto „skakać” pomiędzy technologiami?”. Niestety ona tylko w połowie zgadzała się z pierwotnym tematem, ponieważ okazało się, że nie była ona pierwotnie tak długa by wypełnić godzinne okienko czasowe jakie było przeznaczone na prezentację. Dlatego też drugą połowę wypełniła opowieść o Xamarin Forms, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że od czasu moich przygód z Xamarinem (opisywanych tutaj) niewiele się w tym frameworku zmieniło. Szkoda.
Natomiast jeśli chodzi o pierwszą część, to faktycznie znalazło się w niej parę ciekawych rad i spostrzeżeń. Jak na przykład to, że wybór technologii to nie wyrok na całe życie czy że biorąc pod uwagę zmianę technologii musimy się liczyć z koniecznością poświęcenia sporej ilości prywatnego czasu na douczenie się wielu rzeczy.
Tak czy inaczej zmiana technologii w ramach tej samej firmy, czy też po prostu wykorzystanie innego języka niż dotychczas wydaje się być w miarę proste. Brakło mi w tej prezentacji trochę pełniejszego spojrzenia na tego typu zmiany – na przykład tematu zmiany technologii przy jednoczesnej zmianie firmy – taki skok na głęboką wodę. To również jest istotne z punktu widzenia „skoków” między technologiami. Moim zdaniem zatem troszkę za mało doświadczeń jeszcze zebranych w tej prezentacji.

Jarek Pałka w prezentacji Agile & architecture” dzielił się swoimi doświadczeniami z pozycji architekta oprogramowania.

Z kolei ciekawy show pokazały chłopaki z białostockiej firmy Software Hut (Hubert Zub i Marcin Bartoszuk) w prezentacji pt: Dlaczego programiści nie rozumieją wymagań?”. W dużej części prezentacja składała się ze scenek odgrywanych pomiędzy przykładowym programistą przykładowym project managerem a także klientem. Było o najczęściej popełnianych błędach w specyfikacji tworzonej na starcie projektu, o sposobach poprawienia komunikacji z klientem a także o tym jak ważne jest by wymagania odnośnie projektu były jednoznaczne i wyczerpujące. Wszystko to podane w formie bardzo przystępnej i zapadającej w pamięć. Wykonanie naprawdę super!

Na samym końcu chciałabym wspomnieć o bardzo „mięsnej” prezentacji Szymona Kulca pt The only thing that matters”. Była to zdecydowanie najbardziej techniczna z prelekcji na których byłam tego dnia. Szymon wyciągnął na światło dzienne wnętrzności kryjące się w takich mechanizmach jak SQL Server, Kafka czy Event Store. Było dużo o bazach danych, sposobach przechowywania i przetwarzania danych w nowszych i starszych silnikach.

Podsumowując – konferencja jak na pierwszy raz wyszła naprawdę super i myślę, że na pewno zawitam z rok. Polecam Wam również w przyszłym roku na nią wstąpić. Wstęp był niedrogi a i sobotni termin pozwalał wybrać się bez uszczerbku dla pracy. Tegoroczne prelekcje były rejestrowane i zapewne niedługo pojawią się w sieci, więc będziecie mogli zobaczyć co w tym roku przegapiliście.

Boiling Frogs 2017 – relacja

Tym razem konferencja odbyła się w Hali Stulecia, ponieważ organizatorzy zdecydowali się podwoić liczbę uczestników. Przyznam, że osobiście wolę trochę bardziej kameralne konferencje – dlatego też rok temu podobało mi się bardziej. Ale tylko jeśli chodzi o organizację. Merytorycznie było tak samo dobrze jak poprzednio. Żałuję, iż Boiling Frogs ma miejsce w zimie, ponieważ lokalizacja latem pozwalałaby na oglądanie pokazów multimedialnej fontanny, która znajduje się właśnie na pergoli przy Hali Stulecia. Zimą jest troszkę mniej atrakcyjnie.

Sale w których odbywały się prelekcje były na dwóch różnych piętrach, więc troszkę było biegania, ponieważ przerwy nadal były 15 minutowe. Organizatorzy przyznali, iż zaprosili za dużo prelegentów przez co przerw nie dało się wydłużyć. W jednej z sal zdecydowanie problemem był brak klimatyzacji, ponieważ z godziny na godzinę było trudniej w niej wysiedzieć a brak tlenu = drzemka:) Nie wiem czy to problem całego obiektu czy tylko tej sali. Była największa z tych w których odbywała się konferencja, w innych tego problemu nie zauważyłam, ale pojawiał się problem z dużo za małą ilością krzeseł. Tak więc troszkę problemów organizacyjnych się pojawiło. Jednak nie odstraszy mnie to od odwiedzenia konferencji za rok:)

A teraz troszkę o prelekcjach:

Pierwsza na którą się wybrałam to Clean architecture: co z tego możesz wziąć dla siebie? Mariusza Sieraczkiewicza.  Opowiedział nam trochę o różnych typach architektur oraz o tytułowej Clean architecture podając przy okazji trochę jej wad i zalet.

Kolejna to  Pair programming — sposób na lepszy kod i mocniejszy zespół Krzyśka Jończyka. Mnie osobiście do pair programmingu namawiać nie trzeba. Bardzo lubię to robić i staram się nawet zdalnie praktykować tą metodę. Większość ludzi bywa niestety niechętna – tym wszystkim polecam tą prezentację. Krzysiek opowiada na przykładach z życia o tym jak dużo pair programming wnosi dobrego dla programistów a także dla biznesu. Mianowicie – programistom pozwala lepiej i szybciej uczyć się od siebie nawzajem a kod zyskuje na jakości, ponieważ błędy wychwytywane są częściej już w trakcie tworzenia oprogramowania. Pair programming przyspiesza też wdrażanie nowych osób w firmie czy też w projekcie – chyba każdy z nas wie, iż najszybciej uczymy się od siebie nawzajem. No i w końcu siedzenie razem nad jakimś zadaniem powoduje, iż nawiązują się w zespole silniejsze więzi, ludzie poznają się nawzajem i tym samym zyskuje na tym cały zespół.

Krzysiek podzielił się również ciekawym podejściem do pair programmingu, którego przyznam, że nigdy wcześniej nie stosowałam w PP, ale na pewno zacznę – mianowicie technika pomodoro. Dla tych, którzy nie wiedzą o co chodzi – jest to technika, której główną zasadą jest by pracować w 25 minutowych interwałach i po każdym z nich robić 5 minut przerwy. Z kolei po 4 interwałach zrobić dłuższą np. 20 minutową przerwę. Do tej pory zdarzało mi się  to stosować to w pracy samodzielnej. Ważne jest jednak to, że nie każde zadanie nadaje się do realizacji w technice PP i tutaj zawsze musimy się wykazać pewną dozą doświadczenia i zdrowego rozsądku.

Następna prezentacja to Developer na detoksie Michała Płachty. Tutaj przyznam, że z opisu spodziewałam się czegoś bardziej o asertywności w podbramkowych sytuacjach, gdy tuż przed wyjściem z pracy nagle zdarza się pożar a my musimy zdecydować czy ratujemy pracę kosztem życia prywatnego czy też delegujemy nasze zadania by jednak życie prywatne nie ucierpiało.

Jednak Michał opowiada o czymś również ciekawym – mianowicie o naszych sposobach postrzegania świata i sposobach podejmowania decyzji. I tak mogliśmy się dowiedzieć, że jeśli przyjdziemy do lekarza a on zamiast przepisać nam lekarstwa bez namysłu, najpierw sięgnie do książki, to my stracimy do niego zaufanie. Z kolei większe zaufanie wzbudza w nas lekarz ubrany w fartuch lekarski niż taki bez – mimo, że nie mamy pojęcia o wiedzy jaką posiada jeden albo drugi. Mamy również tendencję do zakładania, że wiemy jak coś działa tylko dlatego, że używamy tego na co dzień. Tymczasem większość ludzi nie jest w stanie opisać poprawnie niektórzych codziennie używanych mechanizmów. W ten sposób posługując się jak to nazwał Michał „iluzją wiedzy” oraz „iluzją zaufania” tworzymy nasze opinie. Problem w tym, że często przyjmujemy różne opinie za pewnik i nie próbujemy ich kwestionować ani nawet się nad nimi zastanawiać. Dlatego potrzebny nam detoks – abyśmy ponownie zaczęli sobie zadawać pytania. Michał przywołuje w swojej prezentacji całą masę ciekawych badań, dlatego też zachęcam do obejrzenia jej jeśli tylko będziecie mieli okazję. Zapewne już niedługo pojawi się w internecie – informacji szukajcie na stronie Boiling Frogs.

A później były mikroserwisy w wydaniu Jakuba Kubryńskiego (SLA i utrzymanie mikroserwisów)  – tutaj muszę przyznać, że byłam na kilku prezentacjach z tego tematu i bardzo często jest nudno. Tym razem jednak było bardzo życiowo. Kuba radził, przestrzegał, dzielił się naprawdę fajnymi doświadczeniami i przede wszystkim podkreślał, iż mikroserwisy nie są dla każdego. W sumie osobiście mocno się z tym zgadzam, zwłaszcza że nie tylko z mikroserwisami jest tak, że gdy coś nowego się pojawia wszyscy się nagle na to rzucają i chcą stosować gdzie popadnie. Jednak kiedy opada pierwszy entuzjazm a jednocześnie pojawiają się pierwsze problemy, widzimy że nie wszystko powinniśmy na siłę próbować stosować wszędzie. Kuba zaleca rozsądek i radzi jak zdecydować czy mikroserwisy są dla nas czy nie.

Po przerwie obiadowej udałam się na lightning talk do Ani Konopki – Jak nie zmarnować 8h a biurkiem. Ania przedstawiła nam sposoby na rozwinięcie swoich „umiejętności miękkich” w trakcie całego dnia pracy.

Bardzo dobrze bawiłam się na prezentacji Borysa Łąckiego ptBezpieczne programowanie — świat pełen błędów. Można było się dowiedzieć o różnych niebezpieczeństwach jakie czyhają na nas w świecie opanowanym przez inteligentne urządzenia, które tak chętnie instalujemy w naszych inteligentnych domach czy samochodach. Wśród opowiedzianych historii znalazły się m.in. historia o tym jak z inteligentnej opaski da się odczytać ruchy naszej ręki a tym samym piny jakie wpisujemy, o tym że można wyłączyć zdalnie zabezpieczenia na myjni i nasz samochod zostanie zniszczony, o przejmowaniu kontroli nad samochodowym radiem lub przeciążeniu rozruszników serca powodując nagłe osłabienie baterii. Prezentacja bardzo ciekawa i dobrze sobie coś takiego od czasu do czasu obejrzeć, by pamiętać o tym by rozsądnie podchodzić do wszystkich innowacji. Ją również polecam na przyszłość, gdy tylko się pojawi w sieci.

Ostatnia prelekcja o które chciałabym wspomnieć, to „Kariera developera. Zostałem seniorem i co dalej?” Michała Grucy. Jest to temat, który żywo mnie nie interesuje, ponieważ podobnie jak Michał mam wrażenie, że kolejnym krokiem po byciu senior developem od człowieka oczekuje się, że zostanie leadem, managerem itp. Większość firm niestety w tym kierunku pcha developerów co jednak nie zawsze jest dobre. Stanowiska te wymagają specyficznej wiedzy, często powodują ograniczenie obowiązków programistycznych co może prowadzić do tego, że nie każdy developer się tym odnajdzie. Michał przypomina o tym, że są jeszcze inne drogi i że przede wszystkim dużo zależy od firmy w której się znajdujemy. Jeśli jest ona prawdziwie otwarta na nasz rozwój w pożądanym przez nas kierunku jest duża szansa, że uda nam się zamiast rosnąć w górę na leada, na przykład urosnąć „w bok” zdobywając wiedzę w nowej technologii.

Na afterze było jak zawsze troszkę za głośno, ale bardzo miło. Bardzo się cieszę, że udało mi się być na konferencji w tym roku. Dziękuję organizatorom za świetną pracę i do zobaczenia za rok!